odfrankowienie kredytu we frankach

Odfrankowienie kredytu we frankach – czy kurs franka będzie rósł?

Odkryj czy odfrankowienie kredytu we frankach jest mozliwe.

Dowiedz się czego o Franku nie powiedział Ci twój bank.

Sprawdź Jak Twój bank manipulował wiadomościami, nie informując Cię o ryzyku.

Dowiedz się więcej o spadku wartości złotego w 2008 roku, który przewidywali ekonomiści.

Wielu kredytobiorców mógł zaskoczyć nagły wzrost kursu Franka w latach 2004-2009, ale z pewnością nie zaskoczył on banków, które wydawały i nadal wydają ogromne kwoty na analizy makroekonomiczne. Frank wciąż drożeje, w zasadzie robi to od początku swojego istnienia i z dużym prawdopodobieństwem będzie nadal drożał. Banki doskonale wiedziały, że spadek kursu franka był tylko tzw. korektą przed dalszymi wzrostami, a mimo to w okresie 2006-2008 na potęgę udzielały kredytów (robiąc to w dodatku w nieuczciwy sposób, korzystając z przewalutowania, bazując na wieloletnich prognozach makroekonomicznych, do których nie zapewnili dostępu swoim klientom). Wykorzystanie przez bank klauzul indeksacyjnych, które są niezgodne z prawem Unii Europejskiej jest podstawą do pozwania banku, aby uzyskać odfrankowienie kredytu we frankach lub jego unieważnienie.

            By zrozumieć dlaczego banki tak chętnie udzielały kredytów w tej walucie i dlaczego kurs franka będzie wciąż rósł, pozwolę sobie na przytoczenie historii tej waluty i postaram się w prosty sposób wyjaśnić dlaczego jest to tzw. waluta “safety heaven” oraz dlaczego umocniła się tak bardzo w stosunku do złotego, mimo, że trochę ponad 10 lat temu 1 frank kosztował zaledwie 2 złote.

            Po pierwsze Frank jest bardzo starą walutą, dziś wciąż całkowicie legalnie można np. użyć monety 10 rappenowej pochodzącej z 1879 do płatności w sklepie, oczywiście nikt tego nie zrobi, ze względu na większą wartość kolekcjonerską jaką ma w sobie taka moneta ( w 1879 ukazała się mniejszym nakładem niż obecne monety) jednak z formalnego punktu widzenia to wciąż ta sama, niezmienna waluta. 

             Kurs franka, względem USD, za którym stoi przecież najmocniejsza światowa gospodarka, znajduje się w nieprzerwanym trendzie wzrostowym od początku uwolnienia tego kursu względem dolara w 1971 roku (po upadku stałych cen wymiany sytemu z Bretton Woods) poruszając się praktycznie w narysowanym kanale wzrostowym, co biorąc pod uwagę jego 40 letni charakter jest bardzo stabilnym, silnym trendem. Fale aprecjacyjne (wzrostowe) franka miały miejsce w 1978 roku, i 1995 roku. Poniższe dane opracowane na podstawie zestawienia danych z portalu https://stooq.pl/q/?s=chfusd&c=50y&t=l&a=ln&b=0 

odfrankowanie kredytu we frankach

Biorąc pod uwagę cykle ekonomiczne banki mogły spodziewać się silnych wzrostów kursu franka w stosunku do dolara w okolicach 2012 roku – oczywiście kryzys przyspieszył rozwój cyklu, jednak należy pamiętać, że kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich były udzielane na wiele lat -20, czy 30. Banki udzielały kredytów podczas korekty wartości franka. Był to moment w którym podejmowały bardzo małe ryzyko, przy możliwym bardzo dużym zysku. Każdy analityk uznałby takie stosunek potencjalnego zysku do straty za bardzo dobry. Niestety banki nie raczyły podzielić się swoja wiedzą z kredytobiorcami – zapewniając, że jedyny sposób by uzyskać zdolność kredytową to właśnie wybór obcej waluty. Kredyt frankowy był obarczony asymetrią ryzyka. Już tutaj można by skorzystać z definicji misselingu do odfrankowienia kredytu we frankach, jednak banki zawarły w umowach zapisy niezgodne z prawem unii, co jest mocniejszą podstawą prawną.

 

Podstawowa zasada giełdy, czy rynku walutowego forex, mówi że spółki znajdujące się w trendzie wzrostowym mają dużo większa szanse wzrostów. Jednak jak wiadomo ani giełda, ani rynek forex (walutowy) nie żyje samą matematyką, ale również emocjami – przez które wykresy nie mają przebiegów liniowych ale oscylują w pewnych granicach, przechodzą przez fale wzrostowe i  korekty wartości. Niestety dla frankowiczów, psychologia jest także po stronie umacniania się kursu franka. Waluta z dużym pokryciem w złocie, górzysty kraj, w którym każda osoba musi przejść przeszkolenie wojskowe i pierwsze miejsce Szwajcarii w Financial Security Index, które oznacza, że kraj przywiązuje duża uwagę do prywatności i bezpieczeństwa zdeponowanych w jej bankach środków czynią z tej waluty bezpieczną skarbnice wartości pieniądza podczas każdego kryzysu, podczas gdy polski złoty, boryka się z coraz większym problemem inflacji.

         Ponadto jedyna dewaluacji franka (spadek wartości) miała miejsce w 1936 r (po wielkim kryzysie i sięgnęła 30 %), od tamtej pory frank wciąż się umacnia. Szwajcaria, w trakcie II wojny światowej zachowała neutralność, stając się wielkim bankiem dla złota zrabowanego przez nazistów (obsługiwała ¾ ich transakcji prowadzonych na złocie), również z ziem polskich. Po wojnie Szwajcaria zatrzymała i wykupiła większość  zdeponowanych tam rezerw złota – ostatecznie pod naciskiem opinii międzynarodowej w zamian za możliwość wykupu złota zgodziła się wydać 250 mln franków na rekompensaty ofiarom wojny, jednak od tego momentu w Szwajcarii znajdują się ogromne rezerwy złota.

 

Warto wspomnieć, że jeszcze na początku XXI wieku aż 40% franków miało swoje pokrycie w złocie, co było ewenementem na skale światową. Frank do dzisiaj jest walutą, która ma najwięcej pokrycia w złocie, co przekłada się na bardzo duże zaufanie inwestorów ze względu na fakt iż Amerykański FED, w ramach walki z giełdowym koronakrachem rozpoczął nieograniczony dodruk pieniędzy, tworząc walutę całkowicie fiducjarną – bez żadnego pokrycia, tzw. pusty pieniądz. W związku z zaistniała sytuacją można zaobserwować wzrost inflacji oraz coraz większe zainteresowanie inwestorów szlachetnymi metalami – złotem i srebrem, a przypadku rynku forex – czyli rynku walutowego, coraz większym zainteresowaniem frankiem szwajcarskim, jako bezpieczną walutą. By nie dopuścić do nadmiernego wzrostu wartości waluty, bank szwajcarski równie dodrukowuje pieniądz, nie chcą osłabić roli Szwajcarii w eksporcie jest to jednak sztuczne działanie i może się zakończyć podobnie jak miało to miejsce w okolicach 2007 roku, gdy kurs Franka został “uwolniony”. Frankowicze nie powinni czekać na niepewną przyszłość, ale wziąść sprawy w swoje ręce, skontaktować się z adwokatem i rozpocząć odfrankowienie kredytu we frankach.

           Przejdźmy teraz do omówienia sytuacji w Polskiej gospodarce w latach 2004-2007, którą można porównać do wielkiej euforii. Polski index giełdowy rósł w tym czasie 3 krotnie, trwał boom budowlany, do Polski płynął zagraniczny kapitał, a banki chętnie udzielały kredytów. Mieliśmy doczynienie z efektem opisanym przez Roberta Solowa – efektem konwergencji – czyli doganiania. Uproszczając gospodarka Polski odstająca od reszty Europy miała silną tendencję do doganiania gospodarek Unii. Zagraniczni inwestorzy zdając sobie sprawę z efektu Solowa zaczęli lokować swoje oszczędności w Polsce – w nieruchomościach, w giełdzie, licząc na dużą stopę zwrotu inwestycji. Polski złoty stał się atrakcyjny i zaczął umacniać się względem franka. Niestety był to okres przejściowy po którym frank powrócił do właściwego kanału wzrostowego. Dane zaczerpnięte z https://stooq.pl/q/?s=chfpln

czy kurs franka będzie rósł

           Na całej naszej gospodarce wytworzyła się bańka spekualcyjna, która w końcu pękła, rozpoczął się okres paniki i wyprzedaży, który skutkował powrotem kursu franka do właściwego kanału wzrostowego zaznaczonego na rysunku. Zjawisko w którym kraj napędzany jest przez zagraniczne kredyty, które windują ceny nieruchomości, ponad ich naturalny poziom jest zjawiskiem powszechnym i przebiega według tego schematu od wielu dziesiątek lat – napływ kapitału, przewartościowanie aktywów, brak wpływu nowego kapitału, spadek siły nabywczej waluty – wzrost wartości zadłużenia – brak zdolności kredytowej. Podobny problem występował w innych krajach rozwijających się i występuje nadal w krajach ameryki płd, Azji, gdzie „rolę” Franka pełni dolar. Bardzo mocno zadłużona we franku jest społeczność austriacka, tam jednak kredyt frankowy był faktycznie udzielny we franku, a nie tak jak miało to miejsce w Polsce w złotym indeksowanym do franka. Zadłużanie kraju w obcej walucie, która pózniej “niespodziewanie” wzrasta to zjawisko powtarzalne i zostało wykorzystane przez banki, stosujące przewalutowanie, w taki sposób, by przysporzyć sobie jak najwięcej zysków. Przez wiele lat frankowicze nie mogli nic z tym zrobić, jednak teraz po wyroku TSUE z 2019 sytuacja się odwróciła i kredytobiorcy mogą walczyć o swoje, zaskarżając nielegalne klauzule indeksacyjne. Odfrankowienie kredytu we frankach i zamian go na złotowy jest jak najbardziej możliwe. W takim przypadku bank musi zwrócić nadpłacone przez róznicę kursu franka szwajcarskiego i złotego raty. Zaskarżenie spłaconego kredytu we frankach także jest mozliwe.